Przejdź do treści
Google Ads i Reklama

Ile realnie kosztuje kampania Google Ads dla małej firmy

Budżet, obsługa i strona docelowa: trzy pozycje na rachunku. Widełki stawek po branżach i próg, poniżej którego kampania nie ma sensu.

Osoba liczy wydatki przy biurku zasypanym paragonami, obok kalkulator i notes

Na pytanie, ile kosztuje kampania Google Ads, uczciwa odpowiedź składa się z trzech
liczb, nie z jednej. Do Google trafia budżet, do kogoś trafia obsługa konta, a na starcie dochodzi
jednorazowa robota przy stronie, na którą kierujesz ruch. Firmy przepalają pierwsze pieniądze
zwykle dlatego, że policzyły tylko pierwszą pozycję z tych trzech.

Trzy pozycje na rachunku, nie jedna

Budżet na kliknięcia w Google

Budżet reklamowy to pieniądze, które płacisz Google za kliknięcia. Ustawiasz go dziennie,
a koszt miesięczny to ta kwota pomnożona przez 30,4, bo tak liczy system. Kwoty
minimalnej nie ma, są tylko progi rozsądku. Do faktury dochodzi VAT, więc planuj w kwotach netto,
jeśli podatek odliczasz.

Obsługa przez freelancera lub agencję

Druga pozycja to obsługa. Freelancer bierze zwykle od 600 do 1500 zł miesięcznie, agencja od 1200
do 3000 zł albo procent od budżetu, najczęściej od 10 do 20, przy większych kwotach mniej. Model
procentowy wygląda uczciwie, dopóki nie zauważysz, że premiuje wydawanie więcej, nie taniej.

Strona docelowa pod jedną usługę

Trzecia pozycja to strona docelowa. Jeśli kierujesz ruch na stronę główną, która nie mówi wprost,
co robisz, i nie ma formularza w pierwszym ekranie, spalisz budżet niezależnie od jakości
kampanii. Prosta strona pod jedną usługę to 1500 do 6000 zł jednorazowo i zwraca się szybciej niż
każde grzebanie w stawkach.

Dlaczego u fryzjera kliknięcie kosztuje 2 zł, a u prawnika 25 zł

Ceny kliknięcia nie ma w żadnym cenniku, bo każde zapytanie to aukcja. O tym, czy się w niej
pokażesz i ile zapłacisz, decyduje stawka pomnożona przez jakość: przewidywany CTR reklamy, jej
zgodność z zapytaniem i doświadczenie na stronie docelowej. Google podaje to w kolumnie Wynik
jakości, w skali od 1 do 10, przy każdym słowie kluczowym. Dwie firmy z identyczną stawką płacą
różne kwoty za to samo miejsce, jeśli jedna ma ósemkę, a druga czwórkę.
Druga zmienna to konkurencja i wartość klienta. Kancelaria zarabia na jednej sprawie kilka
tysięcy, więc spokojnie płaci 25 zł za kliknięcie. Fryzjer zarabia sto złotych i przy takiej
stawce zwinąłby działalność w tydzień, dlatego jego aukcje są tańsze. Zanim wydasz pierwszą
złotówkę, wbij swoje frazy w Planer słów kluczowych w panelu Google Ads: pokaże prognozowane
widełki stawek dla Twojej lokalizacji. Pięć minut roboty, a oszczędza rozczarowanie po pierwszym
tygodniu.

Widełki branża po branży

Branża Koszt kliknięcia Sensowny budżet na miesiąc Tyle kliknięć dostaniesz
Usługi lokalne: fryzjer, warsztat, catering 1–4 zł 800–2000 zł 300–1200
Sklep z produktami do 200 zł 0,50–2 zł 1500–4000 zł 1000–5000
Remonty, wykończenia, stolarka 3–8 zł 2000–5000 zł 350–1300
Szkolenia i kursy 2–6 zł 1500–4000 zł 350–1500
Prawo, finanse, medycyna estetyczna 10–30 zł 3000–10 000 zł 150–700
Fotowoltaika, pompy ciepła, klimatyzacja 8–25 zł 4000–12 000 zł 250–1000

Widełki czytaj od prawej strony, nie od lewej, bo kliknięcie to jeszcze nie klient. Przy
konwersji od 2 do 5 procent, typowej dla porządnie zrobionej strony usługowej, z tysiąca kliknięć
dostajesz od dwudziestu do pięćdziesięciu zapytań. Jeśli kliknięcie kosztuje 4 zł, jedno
zapytanie wychodzi po 80 do 200 zł. Zamkniesz trzy na dziesięć i klient kosztuje Cię od 270 do
660 zł. Dopiero ta liczba nadaje się do porównania z marżą.
Ta arytmetyka wywala połowę pomysłów na reklamę, zanim ruszą, i dobrze. Jeśli sprzedajesz usługę
za 300 zł z marżą 100 zł, a klient wychodzi po 400 zł, Google Ads nie jest kanałem na start,
przynajmniej nie na te frazy. Policz to na kartce przed pierwszą kampanią, a nie po trzech
miesiącach, gdy szukasz, gdzie zniknęło osiem tysięcy złotych.

Progi, poniżej których nie ma po co startować

Za mały budżet nie daje małych wyników, daje brak wyników. Powód jest mechaniczny: jeśli kwota
dzienna wystarcza na dwa kliknięcia, reklama pokazuje się w kilku procentach aukcji, a system nie
ma z czego się uczyć. Przy stawce 15 zł budżet 30 zł dziennie to dwa kliknięcia, czyli szansa na
jedno zapytanie tygodniowo i zero danych do optymalizacji.
Praktyczne minimum wygląda tak. Budżet dzienny co najmniej dziesięć razy większy niż typowa
stawka w Twojej branży. Trzydzieści konwersji miesięcznie, jeśli chcesz włączyć automatyczne
strategie stawek, bo poniżej tej liczby algorytm zgaduje. I sześć tygodni ciągłej pracy, z czego
pierwsze dwa to zbieranie danych. Wyłączenie kampanii po dwóch tygodniach ze słowami, że nie
działa, przypomina wyjmowanie ciasta z piekarnika po dziesięciu minutach. Jeśli masz 500 zł
miesięcznie, zostaw Google Ads w spokoju i wydaj je na wizytówkę firmy w Mapach Google oraz na
zdjęcia usług.

Na co idą pieniądze w pierwszym miesiącu

Pierwszy miesiąc kupuje dane, nie klientów, i tak trzeba go zaplanować. Największy wyciek
siedzi w dopasowaniu przybliżonym: jeśli od niego startujesz, od dwudziestu do trzydziestu pięciu
procent budżetu idzie na zapytania bez związku z Twoją ofertą. Ktoś wpisuje „darmowy”, „praca”,
„za granicą” albo nazwę konkurencji, a płacisz Ty. Zaczynaj od dopasowania do wyrażenia
i ścisłego, a raport Wyszukiwane hasła otwieraj raz w tygodniu i dopisuj wykluczenia.
Sprawdzenie, czy ktoś realnie pracuje na Twoim koncie, zajmuje minutę: w panelu jest Historia
zmian, a w niej data i treść każdej modyfikacji. Konto, na którym od sześciu tygodni nie zmieniło
się nic poza budżetem, nie jest obsługiwane, tylko rozliczane. Poproś też o dostęp
administratora do własnego konta, bo zdarza się, że po zakończeniu współpracy firma zostaje bez
historii i bez danych, na których ktoś przez rok się uczył.

Marta Kowalczyk

Specjalistka SEO i analityki internetowej. Od ośmiu lat wyciąga strony z dalekich pozycji na pierwszą stronę Google i tłumaczy, co naprawdę mówią liczby w Google Analytics. Prywatnie fanka arkuszy kalkulacyjnych i porannych biegów, zawodowo najbardziej ceni sobie moment, w którym klient sam zaczyna rozumieć własne dane. Uczy, że pozycja w wyszukiwarce znaczy mniej niż realny ruch, który przynosi klientów.

Może Cię zainteresować

Kobieta w słuchawkach z mikrofonem pisze na laptopie w biurze
Google Ads i Reklama

Jak obniżyć koszt kliknięcia w Google Ads: 5 konkretów

Pięć dźwigni, które obniżają koszt kliknięcia bez zmiany stawek: wykluczenia, wynik jakości, strona docelowa, sieci i harmonogram.

Panel kampanii reklamowej w internecie na ekranie
Google Ads i Reklama

Remarketing w Google Ads: jak wracać do niezdecydowanych

Większość ludzi nie kupuje przy pierwszej wizycie. Remarketing pozwala wrócić do tych, którzy już cię odwiedzili, i dokończyć rozmowę.

Negatywne słowa kluczowe w Google Ads: godzina pracy, która łata dziurawy budżet
Google Ads i Reklama

Negatywne słowa kluczowe w Google Ads: godzina pracy, która łata dziurawy budżet

Wypożyczalnia aut dostawczych płaciła za kliknięcia z zapytań o suknie ślubne i grę komputerową. Godzina pracy z wykluczeniami i budżet przestał przeciekać.